Między jajkami a zajączkami na jajkach udało mi się zrobić też kilka mniejszych rzeczy.
Czasem sobie myślę że gdyby miały mnie opisać prace które robię najczęściej to byłyby to zakładki do książek.
Mogę ich robić dziesiątki i każda znajdzie swojego wielbiciela :)
Ale zrobię też bransoletkę ( nie ma to jak praca na małych przedmiotach :) )
Ale też ostatnio przypomniałam sobie o zdobieniu talerzy.
Robione od spodu. Wypaliłam je w piekarniku tak żeby można było je użytkować bez większych obaw.
A jutro czas wrócić do pracy i wziąć się za kilka większych projektów :)
No i myślę że do końca tygodnia ogłoszę kolejne Candy ! Tym razem wyjątkowe bo potrójne :)
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
piątek, 29 marca 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
wielkanocnie
Staram się codziennie podglądać to co dzieje się na Waszych blogach.
Tradycyjnie jestem ze świątecznymi rzeczami do tyłu.
Jednak troszkę ich zrobiłam i mogę się pochwalić tym co zdążyłam złapać aparatem.
Kartki szły jak woda dlatego też robiłam je i robiłam i muszę powiedzieć że mam już trochę dość :)
W przyszłości ( konkretnie w przyszłym roku) mam zamiar bardziej się rozwinąć aby nie były wszystkie takie na jedną melodię :)
Jajka na wesoło :) w końcu liczy się w czym jemy :)
Zawieszki ... to już z nudów bo wszystkie fajne jajka wykupiła mi pewna pani :)
Zrobiłam jeszcze jeden komplet ale chyba się gdzieś zapodział :) dzieci były zachwycone :)
I zawieszka do wyboru z kurami lub królikiem.
Były jeszcze jajka na piku i gęsie wydmuszki z reliefami ale nie załapały się na sesję zdjęciową.
Tradycyjnie jestem ze świątecznymi rzeczami do tyłu.
Jednak troszkę ich zrobiłam i mogę się pochwalić tym co zdążyłam złapać aparatem.
Kartki szły jak woda dlatego też robiłam je i robiłam i muszę powiedzieć że mam już trochę dość :)
W przyszłości ( konkretnie w przyszłym roku) mam zamiar bardziej się rozwinąć aby nie były wszystkie takie na jedną melodię :)
Zawieszki ... to już z nudów bo wszystkie fajne jajka wykupiła mi pewna pani :)
Zrobiłam jeszcze jeden komplet ale chyba się gdzieś zapodział :) dzieci były zachwycone :)
I zawieszka do wyboru z kurami lub królikiem.
Były jeszcze jajka na piku i gęsie wydmuszki z reliefami ale nie załapały się na sesję zdjęciową.
wygrane i wymianki
Nazbierało się tego trochę.
Zacznę od wymianki gdzie tematem przewodnim były świeczki.
Ja robiłam zestaw dla Janeczki
A sama otrzymałam od Bożenki:
były tu jeszcze inne dodatki ale zostały skonsumowane :) znaczy była miętowa herbatka która powędrowała ze mną do pracy oraz miętowe własnoręcznie robione ciasteczka które moja córka pożarła oznajmiając mi że były naprawdę dobre :)
Potem poszczęściło mi się w candy. Z Poznania przywędrowała lampa która wywołała u córki łzy szczęścia :)
Jest jak najbardziej działająca i ciesząca moje dziecko dzień w dzień. Beatka podesłała coś dla mnie i nawet nie wie jaką radość mi sprawiła :) zobaczcie sami :)
Bardzo się przydaje i w pracowni i w domu :) ( no noszę ze sobą od czasu do czasu :) )
A jeszcze później udało mi się złapać licznik u mrumru. Nie byłam co prawda jedyna ale bardzo ucieszył mi mały podarunek :)
Brałam też udział w wymiance wiosennej. Tu niestety dałam trochę ciała. Bo po pierwsze zapomniałam włożyć do moich podarunków list albo kartkę ... a co gorsza kiedy na poczcie płaciłam już za przesyłkę szukając portfela wymacałam aparat i zdałam sobie sprawę że nie zrobiłam zdjęcia !! Za to mogę się pochwalić jakie cuda dostałam od Misiowego Zakątka. Ja często podkreślam że nie umiem nic szydełkować czy szyć ( oprócz koralików) więc każdy taki prezent powoduje u mnie euforię :)
Zacznę od wymianki gdzie tematem przewodnim były świeczki.
Ja robiłam zestaw dla Janeczki
A sama otrzymałam od Bożenki:
były tu jeszcze inne dodatki ale zostały skonsumowane :) znaczy była miętowa herbatka która powędrowała ze mną do pracy oraz miętowe własnoręcznie robione ciasteczka które moja córka pożarła oznajmiając mi że były naprawdę dobre :)
Potem poszczęściło mi się w candy. Z Poznania przywędrowała lampa która wywołała u córki łzy szczęścia :)
Jest jak najbardziej działająca i ciesząca moje dziecko dzień w dzień. Beatka podesłała coś dla mnie i nawet nie wie jaką radość mi sprawiła :) zobaczcie sami :)
Bardzo się przydaje i w pracowni i w domu :) ( no noszę ze sobą od czasu do czasu :) )
A jeszcze później udało mi się złapać licznik u mrumru. Nie byłam co prawda jedyna ale bardzo ucieszył mi mały podarunek :)
Brałam też udział w wymiance wiosennej. Tu niestety dałam trochę ciała. Bo po pierwsze zapomniałam włożyć do moich podarunków list albo kartkę ... a co gorsza kiedy na poczcie płaciłam już za przesyłkę szukając portfela wymacałam aparat i zdałam sobie sprawę że nie zrobiłam zdjęcia !! Za to mogę się pochwalić jakie cuda dostałam od Misiowego Zakątka. Ja często podkreślam że nie umiem nic szydełkować czy szyć ( oprócz koralików) więc każdy taki prezent powoduje u mnie euforię :)
wtorek, 12 marca 2013
długi wpis :)
Bo i długo mnie nie było a parę rzeczy się uzbierało.
W pierwszej kolejności dziękuję wszystkim obserwującym ( kiedy Was się tylu uzbierało?! ) i komentującym.( miło że nadal tu zaglądacie)
Postanowiłam nie brać pracy do domu ... dzięki czemu mam czas na przeglądanie Waszych kreatywnych blogów.
Otwierając pracownię jednocześnie próbowałam cały czas tam coś zrobić. Chociaż niekoniecznie z dobrym skutkiem.
Do galerii w Cafe Filiżanka miałam zrobić na już 10 zakładek... niestety tak szybko poleciały że kiedy ja tam doleciałam z aparatem to zostały tylko te...
Z racji wymiany towaru z zimowego na wiosenny powstały też osłonki na wiosenne kwiaty.
Ostrzegałam w tytule że będzie długooooo :)
8 marca dałam pokaz dla pań jak zrobić lampion z kielicha , bransoletkę i z racji zbliżających się świąt niecodzienną pisankę. Lampionu nie zdążyłam cyknąć, bransoletka powędrowała z pewną panią ale ostało mi się jajko.
Pani wzięła 4 duże ( te pierwsze) i podziękowała i zniknęła. A potem przychodziła jeszcze dwa razy bo koleżankom się podobały więc musiałam dorobić jeszcze 4 duże koniecznie w kolorze zielonym. Miały być jakby świąteczne ale nie bardzo i wesołe. Wszystkie wędrują za granicę. Francja, Ukraina, USA i nie pamiętam. Wiem że one niezbyt są i wszystkie takie na jedno kopyto ale i tak się podziwiam za inwencję twórczą :)
I pytanie za sto punktów : czy ma ktoś może serwetkę lub papier z żabami? Dostałam zamówienie ale w swoich zbiorach nie mam żab !! Ładna być nie musi ... byle z jajem :)
A niedługo zrobię znów długi wpis z fotkami prezenciaków jakie mi się ostatnio trafiły :)
W pierwszej kolejności dziękuję wszystkim obserwującym ( kiedy Was się tylu uzbierało?! ) i komentującym.( miło że nadal tu zaglądacie)
Postanowiłam nie brać pracy do domu ... dzięki czemu mam czas na przeglądanie Waszych kreatywnych blogów.
Otwierając pracownię jednocześnie próbowałam cały czas tam coś zrobić. Chociaż niekoniecznie z dobrym skutkiem.
Do galerii w Cafe Filiżanka miałam zrobić na już 10 zakładek... niestety tak szybko poleciały że kiedy ja tam doleciałam z aparatem to zostały tylko te...
wiem że 3 sztuki poszły w kilka godzin po tym jak je dostarczyłam... ja się cieszę że ludzie czytają książki !
Aby trochę urozmaicić zakładki do książek postawiłam też na koralikowe ich wykonanie. Za rozjechane zdjęcie przepraszam ale ogólny zarys chyba widać :)
troszkę winogronka troszkę wisienka :)Z racji wymiany towaru z zimowego na wiosenny powstały też osłonki na wiosenne kwiaty.
Ostrzegałam w tytule że będzie długooooo :)
8 marca dałam pokaz dla pań jak zrobić lampion z kielicha , bransoletkę i z racji zbliżających się świąt niecodzienną pisankę. Lampionu nie zdążyłam cyknąć, bransoletka powędrowała z pewną panią ale ostało mi się jajko.
Połączyłam decoupage z scrapem . Sklejkę zaprasowałam serwetką a potem dodałam wstążeczki , kwiatki i jakoś tam wyszło :) Warunki też miałam ciężkie więc musiałam się ograniczać ( w kawiarni był pokaz).
A w weekend oglądałam Wasze piękne kartki i kopnięta mentalnie przez Dobrosławę do działania zaczęłam tworzyć własne.
Jak się kliknie zdjęcie to powinno się powiększyć :) W każdym razie kartki miałam przygotować dla pewnej pani starszej która zamówiła je sobie w piątek. Zrobiłam więc więcej żeby miała w czym wybierać.
Pani wzięła 4 duże ( te pierwsze) i podziękowała i zniknęła. A potem przychodziła jeszcze dwa razy bo koleżankom się podobały więc musiałam dorobić jeszcze 4 duże koniecznie w kolorze zielonym. Miały być jakby świąteczne ale nie bardzo i wesołe. Wszystkie wędrują za granicę. Francja, Ukraina, USA i nie pamiętam. Wiem że one niezbyt są i wszystkie takie na jedno kopyto ale i tak się podziwiam za inwencję twórczą :)
I pytanie za sto punktów : czy ma ktoś może serwetkę lub papier z żabami? Dostałam zamówienie ale w swoich zbiorach nie mam żab !! Ładna być nie musi ... byle z jajem :)
A niedługo zrobię znów długi wpis z fotkami prezenciaków jakie mi się ostatnio trafiły :)
piątek, 8 marca 2013
brak czasu
Czekam z utęsknieniem na niedzielę :) Najpierw się wyśpię... potem zjem normalny obiad... a potem wszystkich odwiedzę bo brakuje mi tego łażenia po Waszych blogach :)
poniedziałek, 4 marca 2013
wyniki Candy i mój POWÓD
Nie wiem od czego zacząć :)
Może od tego że nie spodziewałam się takiej ilości chętnych na moją rozdawajkę. Jestem miło zaskoczona :)
Zgłosiło się 116 osób . A random.org wylosował ...
i według moich obliczeń zestaw wędruje do ...Anny M. z bloga http://malymikroczkami.blogspot.com/
Gratuluję i czekam na adres do wysyłki.
Następne Candy już za miesiąc :) tym razem niespodzianki będą trzy.
A teraz powód : Candy miało być zorganizowane bez powodu ale tak się stało jak się stało i dziś w moim życiu ważny dzień( chociaż baaardzo męczący )
Kiedy zaczynałam przygodę z decoupage nie sądziłam że aż tak mnie wciągnie. Że zawładnie moim życiem tak że będzie mi i odskocznią i przyjemnością.
Zastanawiam się czy niektóre z Was swą pasję mają ochotę przekuć w życie zawodowe.
Ja dziś tego dokonałam .
O 10 rano do sklepu-pracowni weszli pierwsi klienci. Niezwykły Zakątek istnieje stacjonarnie!
Długo zastanawiałam się co zrobić z tym blogiem ... zamienić go w firmowego? Zlikwidować? Za bardzo to miejsce lubię ! Za bardzo związałam się z Wami. Nadal chcę organizować candy i brać w nich udział. Łazić po Waszych blogach , podziwiać i komentować. Dlatego też uznałam że najlepszym wyjściem będzie zmienić jego nazwę - dodałam dopisek "prywatnie" a sam NZ będzie w innym miejscu.
Więc gdyby ktoś kiedyś przypadkiem był w Wadowicach to zapraszam na herbatę :) Kremówki mam na przeciwko :)
Może od tego że nie spodziewałam się takiej ilości chętnych na moją rozdawajkę. Jestem miło zaskoczona :)
Zgłosiło się 116 osób . A random.org wylosował ...
i według moich obliczeń zestaw wędruje do ...Anny M. z bloga http://malymikroczkami.blogspot.com/
Gratuluję i czekam na adres do wysyłki.
Następne Candy już za miesiąc :) tym razem niespodzianki będą trzy.
A teraz powód : Candy miało być zorganizowane bez powodu ale tak się stało jak się stało i dziś w moim życiu ważny dzień( chociaż baaardzo męczący )
Kiedy zaczynałam przygodę z decoupage nie sądziłam że aż tak mnie wciągnie. Że zawładnie moim życiem tak że będzie mi i odskocznią i przyjemnością.
Zastanawiam się czy niektóre z Was swą pasję mają ochotę przekuć w życie zawodowe.
Ja dziś tego dokonałam .
O 10 rano do sklepu-pracowni weszli pierwsi klienci. Niezwykły Zakątek istnieje stacjonarnie!
Długo zastanawiałam się co zrobić z tym blogiem ... zamienić go w firmowego? Zlikwidować? Za bardzo to miejsce lubię ! Za bardzo związałam się z Wami. Nadal chcę organizować candy i brać w nich udział. Łazić po Waszych blogach , podziwiać i komentować. Dlatego też uznałam że najlepszym wyjściem będzie zmienić jego nazwę - dodałam dopisek "prywatnie" a sam NZ będzie w innym miejscu.
Więc gdyby ktoś kiedyś przypadkiem był w Wadowicach to zapraszam na herbatę :) Kremówki mam na przeciwko :)
poniedziałek, 18 lutego 2013
w prezencie
Kiedyś chodząc po innej platformie blogowej napotkałam zapiski niezwykłej osoby. Chłonęłam jej notatki jedna za drugą , oglądałam zdjęcia aż stałam się wiernym czytelnikiem i podróżnikiem w świecie wirtualanym po świecie jak najbardziej rzeczywistym ( chociaż kiedy oglądam niektóre zdjęcia to się wierzyć nie chce że takie miejsca istnieją :) ) .
Z pewnością też tak macie. Czytacie kogoś kogo nie mieliście okazji spotkać ale czujecie bratnią duszę.
Dla mnie kimś takim jest Obieżyświatka .
I to właśnie od O. :) otrzymałam niezwykłe zamówienie. Dla jej hiszpańskiej przyjaciółki miał powstać komplet - koniecznie kolorowy.
Dość szybko omówiłyśmy co miałoby być prezentem i padł wybór na motyw.
Czy może być coś bardziej kolorowego niż motyw łowicki? ( no pewnie :D słoneczniki, truskawki i inne :) )
Muszę powiedzieć że bałam się trochę bo z motywem łowickim wg mnie jest tak że można przesadzić i nic nie wyjdzie. Mam nadzieję że wyważyłam ilość kolorów i ozdobników :) zresztą oceńcie sami.
Jak widać komplet jest kuchenny :)
Taca to wycinanie , wycinanie i dla odmiany wycinanie :)
Herbaciarka na 9 przegródek. Przyznaję że nie ozdabiałam środka zostawiając surowe drewno. Mimo zapewnień producentów że preparaty których używamy są bezpieczne nie mam przekonania i jeżeli nie muszę to zostawiam wnętrze jak najbardziej naturalne .
Pudełko z podkładkami na kubki. W pierwotnej wersji wyglądało zupełnie inaczej więc... zrobiłam to od nowa :) podkładki zostały wykończone żywicą epoksydową aby kubki z gorącymi napojami nie przyklejały się do nich.
Od siebie dorzuciłam jeszcze kartkę quilling - pierwsza jaką pokazuję :) bo na razie kręcę do szuflady :)
A dla Obieżyświatki i jej współpijącego poranną kawę zrobiłam (również a co :) ) podkładki pod kubki; bardziej stonowane ale jak widzę w jej wpisie świetnie pasujące i pod kubek i pod... ser :)
Pomimo wielu obaw, strachu czy się spodoba , chwil załamania kiedy nic nic nie wychodziło a złośliwe rzeczy martwe były górą nad moją cierpliwością muszę powiedzieć że cieszę się niezmiernie z takiego wyzwania.
Mam tylko nadzieję że kiedy prezent dotrze do dalekiej Hiszpanii swej nowej właścicielce przyniesie wiele kolorowej radości :)
Obieżyświatko :) dziękuję !!
p.s. przypominam o Candy :) liczyłam że może uzbiera się z 30 osób a tu dzień w dzień ktoś się dopisuje co mnie bardzo cieszy :)
Z pewnością też tak macie. Czytacie kogoś kogo nie mieliście okazji spotkać ale czujecie bratnią duszę.
Dla mnie kimś takim jest Obieżyświatka .
I to właśnie od O. :) otrzymałam niezwykłe zamówienie. Dla jej hiszpańskiej przyjaciółki miał powstać komplet - koniecznie kolorowy.
Dość szybko omówiłyśmy co miałoby być prezentem i padł wybór na motyw.
Czy może być coś bardziej kolorowego niż motyw łowicki? ( no pewnie :D słoneczniki, truskawki i inne :) )
Muszę powiedzieć że bałam się trochę bo z motywem łowickim wg mnie jest tak że można przesadzić i nic nie wyjdzie. Mam nadzieję że wyważyłam ilość kolorów i ozdobników :) zresztą oceńcie sami.
Jak widać komplet jest kuchenny :)
Taca to wycinanie , wycinanie i dla odmiany wycinanie :)
Herbaciarka na 9 przegródek. Przyznaję że nie ozdabiałam środka zostawiając surowe drewno. Mimo zapewnień producentów że preparaty których używamy są bezpieczne nie mam przekonania i jeżeli nie muszę to zostawiam wnętrze jak najbardziej naturalne .
Pudełko z podkładkami na kubki. W pierwotnej wersji wyglądało zupełnie inaczej więc... zrobiłam to od nowa :) podkładki zostały wykończone żywicą epoksydową aby kubki z gorącymi napojami nie przyklejały się do nich.
Od siebie dorzuciłam jeszcze kartkę quilling - pierwsza jaką pokazuję :) bo na razie kręcę do szuflady :)
A dla Obieżyświatki i jej współpijącego poranną kawę zrobiłam (również a co :) ) podkładki pod kubki; bardziej stonowane ale jak widzę w jej wpisie świetnie pasujące i pod kubek i pod... ser :)
Pomimo wielu obaw, strachu czy się spodoba , chwil załamania kiedy nic nic nie wychodziło a złośliwe rzeczy martwe były górą nad moją cierpliwością muszę powiedzieć że cieszę się niezmiernie z takiego wyzwania.
Mam tylko nadzieję że kiedy prezent dotrze do dalekiej Hiszpanii swej nowej właścicielce przyniesie wiele kolorowej radości :)
Obieżyświatko :) dziękuję !!
p.s. przypominam o Candy :) liczyłam że może uzbiera się z 30 osób a tu dzień w dzień ktoś się dopisuje co mnie bardzo cieszy :)
czwartek, 14 lutego 2013
czerwona wymianka
Zapisałam się niegdyś u Darii na wymiankę w kolorze czerwonym.
Moją sparowaną koleżanką wymiankową została Aneta z Atenkowa której prace podziwiałam z otwartą paszczą :) bo ja tego panie ... szyć nie umiem więc zawsze podziwiam :)
Anetka chyba czytała w moich myślach ( być może jest telepatką o czym sama nie wie ) bo gdy dziś po powrocie z "pracy" zobaczyłam wielkie pudło i je rozpakowałam moim oczom ukazała się ...
Torebka !!
Aż usiadłam z wrażenia :) no oczywiście że potem wstałam i od razu się do niej poprzymierzałam i my bardzo do siebie pasujemy :)
I jeszcze butek z wikliny który pozwolę sobie w czasie późniejszym zabrać w pewne miejsce :)
A tu już całość :)
Bardzo Anetce dziękuję :) dla mnie szycie to magia i dziś trochę jej spłynęło do mnie :)
A od mnie poleciał taki zestaw.
Mam nadzieję że się podobał :)
Dziś mam w ogóle taki jakiś fajny dzień mimo że dość męczący i nie walentynkowy bo nie obchodzę ( wczoraj obchodziłam !! :D ). Dodatkowo u Beaty w Lawendowym Blogu wygrałam candy. Przepiękną lampę z konikami . Powinnam chyba napisać że to bardziej dzień mojej córki bo lampa jest dla niej a jej radość trudno opisać :)
Moją sparowaną koleżanką wymiankową została Aneta z Atenkowa której prace podziwiałam z otwartą paszczą :) bo ja tego panie ... szyć nie umiem więc zawsze podziwiam :)
Anetka chyba czytała w moich myślach ( być może jest telepatką o czym sama nie wie ) bo gdy dziś po powrocie z "pracy" zobaczyłam wielkie pudło i je rozpakowałam moim oczom ukazała się ...
Torebka !!
Aż usiadłam z wrażenia :) no oczywiście że potem wstałam i od razu się do niej poprzymierzałam i my bardzo do siebie pasujemy :)
I jeszcze butek z wikliny który pozwolę sobie w czasie późniejszym zabrać w pewne miejsce :)
A tu już całość :)
Bardzo Anetce dziękuję :) dla mnie szycie to magia i dziś trochę jej spłynęło do mnie :)
A od mnie poleciał taki zestaw.
Mam nadzieję że się podobał :)
Dziś mam w ogóle taki jakiś fajny dzień mimo że dość męczący i nie walentynkowy bo nie obchodzę ( wczoraj obchodziłam !! :D ). Dodatkowo u Beaty w Lawendowym Blogu wygrałam candy. Przepiękną lampę z konikami . Powinnam chyba napisać że to bardziej dzień mojej córki bo lampa jest dla niej a jej radość trudno opisać :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































